Martin Smolka

.



Valid XHTML 1.0 Strict

Poprawny CSS!

back
Euforium

Euphorium


Version 1 (1995-96) for 4 instruments


Version 2 (1996) for ensemble

Listen to an mp3 excerpt



Program Note:


(CZ)

Před lety jsem sloužil u vojenské estrády jako korepetitor. Většinu volného času jsem trávil zalezlý pod deskou klavíru, zkoumaje jeho zvukové možnosti. Asi že jsem vojnu nenáviděl, napadaly mě vskutku razantní zásahy do nástroje. Ale netroufal jsem si demolovat erární majetek a tak to odneslo moje domácí pianino. O dovolené jsem začal pokusy s přelaďováním a objevil jsem půvab strun, podladěných o oktávu a více. Celé piano se rozlezlo a proměnilo se v jakýsi šílený orchestrion. Ten pak léta sloužil hlavně k hudebním klauneriím pro řádící děti, čili k bezhlavým quasi-ragtimovým improvizacím. Právě od těch jsem se odpíchl k nové skladbě.

Zvláště rozjařující efekt dnes již neexistujícího nástroje spočíval v tom, že běžné prstové figury najednou zněly jako série divokých skoků. Jednoho dne se naskytla příležitost psát pro dva komické prdafóny – eufonium a barytonsaxofon.

Připouštím, že jsem sepsal téměř nehratelnou krkolomnost. Tempo je ztřeštěné, noty divoce skákají přes celý rozsah, složité rytmy jsou uvězněné v samých střídavých taktech. Při tom všem ještě každý tón má být odlišen barevně, aby to vycházelo jako když bubeník hraje na sadu rozličných nástrojů.

Ústředním motivem skladby je legrační nakřápnutost. Partitura nabádá k vynalézání pazvuků, je plná rozlaďovacích znamének a místy předepisuje nesouhru. Zvuky mají balancovat na hranici neznělosti, rytmy mají zadrhávat a klopýtat, akordy tahat za uši. Je to zvukový příklad k Manifestu železné neděle.

Možná jsem měl vynajít ryze český název, třeba bujařina. Ale neodolal jsem tváří v tvář kouzelnému překlepu v Modrově příručce o hudebních nástrojích. Tam pod obrázkem eufonia stojí popiska euforium.


K premieře původní verze Euforia pro 4 nástroje jsem napsal:

Obsah? Nesmysl.

Forma? Medvědí tanec a muší chorál.

...vystavěno? Jako když se loupe cibule. Odloupnou se vřeštící žestě - objeví se křapkavé piáno, odloupne se křapání - objeví se šeptané akordy, atd...

Největší použitý interval? Tři oktavy a čtvrtón.

Nejmenší použitý interval? Osminotón.

Nejdůležitější pokyn hráčům? Žádám amatérský zvuk.

Tři inspirace?
1. Absurdně rozladěný zvuk mého piána sedm let po pokusu naladit ho o oktávu níž.
2. Neuvěřitelný rozsah trombónu, který mi nabídl Michael Svoboda (kontra C - c3) mě přivedl na myšlenku napsat osminotónovou skladbu v rozsahu jediné velké sekundy.
3. Tisková chyba v učebnici o hudebních nástrojích...


Martin Smolka



(EN)

Years ago, on military service, I acted as singing coach for a variety show. Most of my free time I spent under the piano lid investigating the instrument's tonal possibilities. Probably because I hated military service, various drastic ways of tampering with the piano occured to me. I didn't dare demolish army property, however, so it was my upright piano at home that bore the brunt. When on leave I made my first attempts at re-tuning it and discovered the appeal of strings tuned an octave - or even more - lower.

The entire piano received this treatement and was transformed into a kind of crazy orchestrion. For years I used it chiefly for musical clowning for kids to stomp about, i.e. for random ragtime-like improvisations – and that was the basis for the new composition. What gave the instrument its sprightly effect was the fact that standard finger figures end up sounding like series of wild jumps.

One day I had the oportunuty to write for two comical fartophones – a euphonium and a baritone sax. I freely admit that I wrote something overcomplicated to play. The tempo is breakneck and there are too many notes leaping up and down the entire range and the irregular rhytms in alternate measures remind a maze. Nevertheless each note must have a distinct colour such as when a drummer plays on set of different instruments.

The leitmotif of this piece is a comical hoarseness. The score invites the players to find alien tones. It is full of indications to play out of tune and at times out of rhythm. The sounds ought to verge on the inaudible, the rhythms to drag and stumble and the chords to jangle on the ear. It is a musical illustration to an Scrap Iron Art Manifesto.

Maybe I should have found a title that was 100% Czech, such as bujařina from the Czech word bujarý meaning youthfully boisterous, etc. But I could not resist using an amasing mis-print I found in a text-book about musical instruments in which a picture of an euphonium was captioned - Euphorium.


For the premiere of the original version of Euphorium for four instruments I wrote the following comments:

Content? Nonsense.

Genre? A bear's dance and a flies' chorale.

Musical form? As if you were peeling an onion. The blaring brass is peeled away to reveal the hoarse piano which is then peeled away to reveal whispered chords, etc.

Largest interval used? Three octaves and a quarter-tone.

Smallest interval used? Eighth-tone.

Most important instruction to players? I require an amateur sound.

Three sources of inspiration?
1. My piano's absurdly out-of-tune sound seven years after trying to tune it down an octave.
2. The incredible range of five octaves that Michael Svoboda offered me on his trombone gave me the idea of writing an eighth-tone piece within a major second.
3. A printing error in a text-book about musical instruments.


Martin Smolka



(DE)

Komposition:
Inhalt? - Unsinn.
Form? - Bärentanz und Fliegenchoral.
Musikalische Form? - Schälen einer Zwiebel. (Wenn man die schreiende Bleche "schält", kommt ein Krack-Krack des Klaviers zum Vorschein; dann schält man das Krack-Krack und zum Vorschein kommen geflüsterte Akkorde et cetera.)
Das größte verwandete Intervall? - Drei Oktaven plus einen Viertelton (Euphonium).
Das winzigste Intervall? - Ein Achtelton.
Die wichtigste Anweisung für die Instrumentalisten? - Seid so nett und klingt wie ungeübte Amateure.
Die drei Inspirationsquellen?
1. Der absurd verstimmte Klang meines Klaviers sieben Jahre nach meinem Versuch, es eine Oktave tiefer zu stimmen.
2. Der unglaublich weite Tonumfang, über den Michael Svoboda auf der Posaune verfügt (C'-c4) und der mich auf die Idee brachte, ein Achteltonstück im Umfang einer großen Sekunde zu schreiben.
3. Ein Druckfehler-Omen, das ich während der Arbeit an diesem Stück in meinem alten Buch über Musikinstrumente fand: "Euforium" stand unter dem Bild eines Euphoniums.

Martin Smolka



(PL)

Przed laty służyłem w wojsku jako akompaniator w zespole muzycznym. Większość wolnego czasu spędzałem u fortepianu, badając jego możliwości dźwiękowe. Ponieważ wojska nie znosiłem, przychodziły mi do głowy iście drastyczne sposoby ingerencji w konstrukcję instrumentu. Nie miałem jednek odwagi, aby demolować państwowy majątek i dlatego wszystkie "rany" odniosło dopiero moje domowe pianino. Podczas urlopu rozpocząłem eksperymenty z przestrajaniem i odkryłem urok strun, brzmiących o oktawę lub ponad oktawę niżej. W wyniku takiego traktowania pianino przemieniło się w rodzaj zwariowanej szafy grającej. Lata później służyło głównie muzycznym błazeństwom czy quasi-ragtimowym improwizacjom. I właśnie one stały się impulsem dla nowego utworu.

Szczególnie euforyzujący efekt dziś już nieistniejącego instrumentu spoczywał w tym, że bieżne figuracje brzmiały na nim jak serie nieokiełznanych skoków.

Pewnego dnia nadarzyła się okazja napisać utwór na dwa komiczne burczyfony: eufonium i saksofon barytonowy. Przypuszczalnie napisałem niemal niewykonalną karkołomność. Tempo jest szalone, nuty dziko skaczą przez pełny ambitus, skomplikowane rytmy uwięzione są w nieregularnych taktach. Do tego każdy dźwięk ma posiadać odrębną barwę, jak gdyby perkusista grał na zestawie najrozmaitszych instrumentów.

Głównym motywem utworu jest zabawna "ochrypłość". Partytura zachęca do wynajdowania nieczekanych odgłosów, pełna jest rozstrajających znaków chromatycznych a miejscami wymaga braku synchroniczności. Dźwięki mają balansować na granicy nie-dźwięczności, rytmy mają "zacinać się" i "potykać", od akordów mają puchnąć uszy. Jest to muzyczna ilustracja do Manifestu żelaznej niedzieli.

Może powinienem wymyśleć czysto czeski tytuł, na przykład Bujařina, pochodzący od słowa bujarý - żwawy, chwacki. Ale nie mogłem oprzeć się uroczej literówce, na którą natrafiłem w podręczniku instrumentoznawstwa: pod ilustracją eufonium widniał podpis Euforium.


Do programu koncertu - premiery pierwszej wersji Euforium na 4 instrumenty napisałem następujący komentarz:

Treść? Nonsens.
Forma? Niedźwiedzi taniec i muszy chorał.
... zbudowano? Jakby ktoś obierał cebulę. Odłupią się jazgotliwe blachy - odsłoni się trzeszczący fortepian, odłupie sie trzeszczenie - ukażą się szeptane akordy, i tak dalej...
Największy użyty interwał? Trzy oktawy i ćwierćton.
Najmniejszy użyty interwał? 1/8 tonu.
Najważniejsza instrukcja dla wykonawców? Proszę o amatorskie brzmienie.
Trzy źródła inspiracji?
1. Absurdalnie rozstrojony dźwięk mojego pianina siedem lat po próbie nastrojenia go o oktawę niżej.
2. Niewiarygodny ambitus puzonu, zaproponowany mi przez Michaela Svobodę (kontra C - c3), przywiódł mnie na myśl, aby napisać ośmiotonowy utwór w ramach jednej sekundy wielkiej.
3. Błąd drukarski, jaki znalazłem w podręczniku o instrumentach muzycznych: ilustracja przedstawiająca euphonium została opatrzona podpisem "Euphorium".

Martin Smolka

http://www.martinsmolka.com       Copyright (C) 2015